Czy najlepszy golf za bardzo zamknął się w USA? Nick Faldo chce globalnego touru
Przyszłość zawodowego golfa
PGA Tour układa się od nowa. Faldo widział w tym większą szansę
PGA Tour przygotowuje największą od lat przebudowę swoich rozgrywek. Sir Nick Faldo uważa jednak, że przy okazji tworzenia nowego systemu można było zrobić coś znacznie odważniejszego: zbudować prawdziwie światowy tour, w którym najlepsi zawodnicy regularnie rywalizowaliby nie tylko w USA, ale również w Europie, Australii czy na Bliskim Wschodzie.
Skąd ta dyskusja?
Najpierw Matt Fitzpatrick upomniał się o Europę
Wypowiedź Faldo nie pojawiła się znikąd. Kilka tygodni wcześniej Matt Fitzpatrick publicznie skrytykował brak większej liczby europejskich turniejów w planach PGA Tour na 2028 rok. Anglik przekonywał, że na DP World Tour są świetne wydarzenia, które jego zdaniem dorównują, a czasem przewyższają część turniejów rozgrywanych w Stanach Zjednoczonych.
W rozmowie z CBS wskazał również konkretne imprezy, które chętnie zobaczyłby w nowym systemie: BMW PGA Championship na Wentworth, Italian Open oraz BMW International Open w Niemczech. Dziś Genesis Scottish Open pozostaje jedynym tradycyjnym turniejem DP World Tour współorganizowanym przez PGA Tour, z pulą miejsc podzieloną pomiędzy zawodników obu cykli.
Fitzpatrick zaznaczył przy tym, że podobne stanowisko prawdopodobnie podzieliłby Rory McIlroy. Kilkanaście dni później dostał bardzo wyraźne poparcie od sześciokrotnego mistrza majorów.
Faldo idzie dalej
Nie kilka turniejów w Europie, lecz prawdziwy world tour
Faldo zgodził się z Fitzpatrickiem, ale jego pomysł jest znacznie szerszy. W rozmowie z Today's Golfer stwierdził, że przebudowa PGA Tour była okazją do stworzenia prawdziwego światowego cyklu skupiającego około 120 najlepszych zawodników.
W jego wizji czołówka mogłaby rozpocząć część sezonu w Australii, następnie przenieść się na Bliski Wschód, spędzić kilka miesięcy w Stanach Zjednoczonych, a później wrócić do Europy. Nie chodziłoby więc o pojedyncze zagraniczne przystanki, lecz o tour, który rzeczywiście podróżuje po świecie razem ze swoimi największymi nazwiskami.
„Ameryka dba o siebie. Ameryka jest numerem jeden. I tyle” – w ten sposób Faldo podsumował różnicę między własną wizją a kierunkiem obranym przez PGA Tour.
Dla Faldo to temat znacznie starszy niż obecna reforma. Przypomina czasy Seve Ballesterosa, Sandy'ego Lyle'a, Bernharda Langera, Iana Woosnama czy José Maríi Olazábala – okres, gdy europejscy gracze należeli do światowej czołówki, mimo że nie spędzali niemal całego sezonu w Stanach Zjednoczonych.
Co faktycznie planuje PGA Tour?
Najważniejsza seria nadal ma być przede wszystkim amerykańska
Od 2028 roku PGA Tour zostanie podzielony na dwa poziomy. Najlepsi będą rywalizować w PGA Tour Championship Series, a zapleczem stanie się PGA Tour Challenger Series. Główna seria ma obejmować około 23–24 wydarzeń i regularnie skupiać światową czołówkę.
PGA Tour rozważa organizację nowych wydarzeń głównej serii m.in. w Bostonie, Denver, Nowym Jorku, Filadelfii, San Francisco, Seattle i Waszyngtonie. Wszystkie te lokalizacje znajdują się w USA. To właśnie ten kierunek dobrze tłumaczy rozczarowanie Faldo: skoro kalendarz jest układany praktycznie od nowa, można było jego zdaniem wykorzystać ten moment do znacznie większego otwarcia Championship Series na świat.
PGA Tour nie rezygnuje przy tym z turniejów międzynarodowych. Po TOUR Championship ma zostać rozegrana ograniczona seria podwyższonych rangą wydarzeń poza USA, przygotowywanych wspólnie z DP World Tour. W planach są również znaczące national opens.
Różnica jest jednak istotna. Te turnieje mają pojawić się po zakończeniu głównej rywalizacji Championship Series i nie będą wpływały na punktację decydującą o statusie zawodników na kolejny sezon. Świat ma więc otrzymać prestiżowe wydarzenia, ale na razie nie staje się podstawą najważniejszej części kalendarza.
Więcej o przebudowie PGA Tour od 2028 roku, dwóch seriach oraz systemie awansów i spadków pisaliśmy tutaj: PGA Tour zmienia zasady od 2028 roku.
Dlaczego centrum jest w USA?
Amerykanie przyciągają talenty jeszcze przed zawodowstwem
Koncentracja najlepszego golfa w USA nie jest jednak wyłącznie skutkiem polityki PGA Tour. Stany Zjednoczone mają również ogromną przewagę na wcześniejszym etapie – dzięki rozbudowanemu golfowi uniwersyteckiemu.
Programy NCAA przyciągają nie tylko najlepszych amerykańskich juniorów. Do USA trafiają utalentowani gracze z Europy, Australii, Azji czy Afryki. Przez kilka lat studiują, trenują i regularnie rywalizują na wysokim poziomie, a gdy przechodzą na zawodowstwo, są już mocno osadzeni w amerykańskim systemie.
PGA Tour jeszcze mocniej połączył oba światy poprzez PGA Tour University. W 2026 roku zwycięzca końcowego rankingu PGA Tour University, Ben James, otrzymał kartę PGA Tour, zawodnicy z miejsc 2–10 członkostwo Korn Ferry Tour, a gracze z pozycji 11–25 – PGA Tour Americas. Amerykański system nie tylko skupia więc gwiazdy. Coraz skuteczniej przechwytuje również przyszłe gwiazdy zanim rozpoczną profesjonalne kariery.
Globalny kalendarz już istnieje
DP World Tour gra na całym świecie. Brakuje mu jednak największych nazwisk
Paradoks dobrze pokazuje DP World Tour. W sezonie 2026 jego kalendarz obejmuje 42 turnieje w 25 krajach na pięciu kontynentach. Pod względem geografii jest więc znacznie bliżej idei globalnego touru przedstawianej przez Faldo.
Problem pojawia się szczególnie latem. To właśnie wtedy najważniejsze europejskie wydarzenia często tracą część największych nazwisk na rzecz kalendarza PGA Tour. Faldo zwraca uwagę, że national opens potrafią mieć wyjątkową atmosferę, ale bez regularnej obecności czołowych zawodników trudno im konkurować o uwagę z amerykańskimi turniejami.
Dlatego jego pomysł world touru nie sprowadza się do zwiększenia liczby państw w terminarzu. Globalny kalendarz już istnieje. Tym, czego brakuje, jest globalny kalendarz z najlepszymi zawodnikami świata.
Jeżeli gwiazdy nie przyjadą...
Faldo chce, żeby Europa tworzyła własne nazwiska
Faldo nie kończy jednak na krytyce PGA Tour. Skoro przez dużą część sezonu największe nazwiska nie będą regularnie pojawiały się na DP World Tour, jego zdaniem europejski cykl powinien mocniej pomagać w budowaniu nowych gwiazd.
To podejście dobrze pasuje do projektu, który Faldo rozwija od 1996 roku. Faldo Series powstała jako system mający otwierać młodym golfistom drogę do rywalizacji i dalszego rozwoju. Organizacja podaje, że w ciągu swojej historii dotarła już do ponad 45 tysięcy zawodników, a jednym z jej głównych celów jest wyszukiwanie talentów możliwie szeroko na całym świecie.
Przez Faldo Series przechodzili późniejsi czołowi zawodnicy, m.in. Rory McIlroy, Danny Willett, Tyrrell Hatton, Yani Tseng czy Nasa Hataoka. Trudno więc uznać dzisiejszy apel Faldo o globalne spojrzenie za przypadkowy. Od trzech dekad podobną ideę realizuje na poziomie juniorskim.
Jego drugim pomysłem jest podnoszenie znaczenia istniejących europejskich turniejów. Faldo wskazuje przykład British Masters, który w 2027 roku ma być ostatnim turniejem europejskiego procesu kwalifikacji do Ryder Cup w Adare Manor. Liczy, że perspektywa walki o ostatnie miejsca w drużynie przyciągnie większe nazwiska i automatycznie zwiększy zainteresowanie wydarzeniem.
Niewykorzystana szansa?
Faldo chciał zmienić nie kalendarz, lecz środek ciężkości
PGA Tour rzeczywiście planuje od 2028 roku międzynarodowe wydarzenia i coraz ściślej współpracuje z DP World Tour. Faldo mówi jednak o czymś większym. Jego zdaniem właśnie teraz była szansa, aby najlepszy produkt zawodowego golfa przestał być przede wszystkim amerykański i zaczął regularnie podróżować po świecie. PGA Tour wybrał inną drogę – a Faldo uważa, że taka okazja może szybko się nie powtórzyć.
Źródła
Today's Golfer
Sir Nick Faldo says the PGA Tour has missed a golden opportunity
PGA Tour
How it works: PGA Tour Championship Series
PGA Tour University – Class of 2026
Faldo Series
Od lat interesuję się wpływem witamin, minerałów, ziół i naturalnych substancji na codzienne funkcjonowanie organizmu. Łączę pasję do zdrowej suplementacji z aktywnym stylem życia – pasjonuję się golfem, koszykówką, uwielbiam tenis stołowy. Chętnie spędzam czas na świeżym powietrzu. Czytam badania, analizuję składy, testuję wybrane produkty na sobie, ale przede wszystkim rozmawiam z ludźmi i słucham ich doświadczeń. Właśnie z tej ciekawości, praktyki i rozmów z klientami powstają artykuły, które tutaj znajdziesz.