Mężczyzna drzemiący w ciągu dnia – senność a pogoda

Senność a pogoda: czy pochmurny dzień naprawdę może nas usypiać?

Spis treści

Spis treści

Jeszcze rano było gorąco, jasno i słonecznie. Kilka godzin później niebo zasnuły chmury, temperatura spadła, zaczął padać deszcz, a nam najchętniej chciałoby się położyć na kanapie i zdrzemnąć...

Wyjaśnienie mamy zwykle gotowe: „Ciśnienie spadło. Dlatego chce mi się spać”. Takie przekonanie jest przekazywane właściwie z pokolenia na pokolenie. Tyle że nauka pokazuje znacznie ciekawszy obraz. Pogoda rzeczywiście może wpływać na nasze samopoczucie i poziom senności, ale ciśnienie atmosferyczne nie wygląda na głównego bohatera tej historii. Znacznie lepiej udokumentowany jest wpływ światła na czujność i zegar biologiczny oraz temperatury na jakość snu. Do tego dochodzą zmiany naszej aktywności i indywidualna wrażliwość na warunki atmosferyczne.

POPULARNY MIT

„Spadło ciśnienie, więc mam mniej tlenu i dlatego chce mi się spać”.

CO WIEMY Z BADAŃ?

Typowe zmiany ciśnienia atmosferycznego są zbyt małe, aby u zdrowej osoby powodować istotne niedotlenienie. Znacznie lepiej udokumentowany jest wpływ światła, temperatury i jakości snu.

Mit numer 1: niż oznacza mniej tlenu, więc mózg robi się senny

To brzmi logicznie. Gdy spada ciśnienie atmosferyczne, zmienia się również ciśnienie parcjalne tlenu. Można więc dojść do wniosku, że podczas niżu dociera do organizmu mniej tlenu, a efektem jest zmęczenie i senność. Problem w tym, że zwykłe zmiany pogody są zdecydowanie za małe, aby u zdrowej osoby wywołać istotne niedotlenienie.

Dobrym przykładem jest duże norweskie Tromsø Study obejmujące 7439 uczestników. Naukowcy analizowali zależność pomiędzy ciśnieniem atmosferycznym a saturacją krwi i rzeczywiście znaleźli między nimi związek. Jego skala była jednak niewielka: z obliczeń wynikało, że do przeciętnego obniżenia saturacji o 1 punkt procentowy potrzebny byłby spadek ciśnienia atmosferycznego o około 167 hPa. Co więcej, zmiany ciśnienia nie wiązały się w tym badaniu ze zwiększeniem duszności, także u osób z obniżoną czynnością płuc. To pokazuje ważną różnicę między zdaniem „ciśnienie atmosferyczne wpływa na dostępność tlenu” a popularnym przekonaniem „przed deszczem brakuje nam tlenu i dlatego chce nam się spać”. Pierwsze jest fizycznie prawdziwe. Drugie – w odniesieniu do typowych zmian pogody na nizinach – nie ma dobrego potwierdzenia.

167 hPa

Tak dużego spadku ciśnienia atmosferycznego potrzeba było w badaniu, aby przeciętna saturacja obniżyła się o 1 punkt procentowy.

Zwykłe zmiany pogody związane z przechodzeniem frontów to zupełnie inna skala.

Czyli przed deszczem nie brakuje nam tlenu?

W typowych warunkach pogodowych na nizinach – nie w stopniu, który tłumaczyłby nagłą senność zdrowego człowieka. Co innego pobyt wysoko w górach, gdzie ciśnienie atmosferyczne rzeczywiście jest dużo niższe. To jednak zupełnie inna skala zmian niż przejście letniego niżu nad naszym miastem.

Mit numer 2: spada ciśnienie atmosferyczne, więc spada też ciśnienie krwi

Tu pojawia się jeszcze jedno bardzo popularne nieporozumienie. Ciśnienie atmosferyczne i ciśnienie tętnicze to dwie różne rzeczy. Spadek jednego nie oznacza automatycznie spadku drugiego. Co więcej, stanowisko ekspertów European Society of Hypertension dotyczące sezonowych zmian ciśnienia tętniczego wskazuje na zależność idącą raczej w przeciwnym kierunku: ciśnienie krwi jest przeciętnie niższe przy wyższych temperaturach otoczenia i wyższe przy niższych. Zjawisko obserwuje się zarówno u osób z nadciśnieniem, jak i u ludzi z prawidłowym ciśnieniem. Oczywiście u konkretnej osoby ciśnienie tętnicze może się zmieniać z wielu powodów, ale popularny ciąg „niż → spadek ciśnienia krwi → senność” jest zdecydowanie zbyt dużym uproszczeniem.

Jeśli nie ciśnienie, to co? Pierwszy podejrzany: światło

To jeden z najlepiej udokumentowanych elementów całej układanki. Nasze oczy nie służą wyłącznie do widzenia. Informacja o świetle docierającym do siatkówki bierze udział w regulacji rytmu dobowego oraz snu i czuwania. Światło jest więc dla organizmu ważnym sygnałem mówiącym, że trwa dzień i należy pozostać aktywnym. Systematyczny przegląd badań nad ostrym wpływem światła na czujność wykazał, że zwiększenie natężenia białego światła w większości analizowanych badań zwiększało subiektywne poczucie czujności, choć efekt nie pojawiał się we wszystkich eksperymentach. To ważne zastrzeżenie: światło wpływa na czujność, ale nie działa jak prosty włącznik „jasno – obudzony, ciemno – senny”.

Wyobraźmy sobie jednak gwałtowną zmianę pogody. Zamiast bezchmurnego letniego nieba mamy grubą warstwę chmur, deszcz i znacznie ciemniejsze otoczenie. Do tego więcej czasu spędzamy w budynku, często przy świetle dużo słabszym niż naturalne światło na zewnątrz. W takich warunkach zmniejsza się jeden z bodźców sprzyjających utrzymaniu czujności. To znacznie bardziej wiarygodny mechanizm niż „niedotlenienie przez niż”.

A co z melatoniną?

Tu warto uważać na kolejne popularne uproszczenie. Nie jest tak, że „zaczyna padać → natychmiast wydzielamy melatoninę → zasypiamy”. Melatonina jest silnie związana z rytmem światło–ciemność i naszym zegarem biologicznym, ale regulacja czuwania jest bardziej skomplikowana. Badania eksperymentalne pokazują nawet, że światło i melatonina mogą wpływać na czujność częściowo niezależnie od siebie. Dlatego zamiast twierdzić, że deszcz „włącza melatoninę”, znacznie bezpieczniej powiedzieć: ciemniejszy, pochmurny dzień może zmniejszać świetlny sygnał sprzyjający utrzymaniu czujności.

Drugi podejrzany: upał z poprzednich dni

Paradoksalnie senność podczas nagłego ochłodzenia może mieć swoje źródło również we wcześniejszym upale. Wysoka temperatura, szczególnie nocą, może pogarszać sen. Systematyczny przegląd opublikowany w 2024 roku wykazał, że wyższe temperatury zarówno na zewnątrz, jak i w pomieszczeniach są generalnie związane z pogorszeniem jakości i ilości snu. Efekt był szczególnie widoczny podczas najgorętszych dni i miesięcy oraz w grupach bardziej podatnych na działanie wysokiej temperatury.

Możemy więc przez kilka upalnych nocy spać nieco gorzej, a w ciągu dnia nadal funkcjonować pozornie normalnie. Kiedy następnie nadchodzi chłodniejszy, ciemniejszy dzień, temperatura staje się bardziej komfortowa, światła jest mniej i spada poziom aktywności. W takiej sytuacji zmęczenie może stać się bardziej odczuwalne. To rozsądne biologicznie wyjaśnienie, ale warto zaznaczyć granicę dowodów: badania dobrze pokazują osobno, że upał może pogarszać sen, a światło wpływa na czujność. Nie oznacza to jeszcze, że naukowcy udowodnili jeden konkretny mechanizm, według którego chłodny front zawsze „ujawnia dług snu”. To prawdopodobna interpretacja, a nie ustalone prawo fizjologii.

Co może sprawić, że pochmurny dzień odczuwamy jako bardziej „senny”?

☁ Mniej światła

Słabszy bodziec sprzyjający utrzymaniu czujności.

🌡 Gorące noce

Wcześniejszy upał mógł pogorszyć jakość snu.

🌧 Mniej aktywności

Deszcz często oznacza mniej ruchu i mniej bodźców.

◎ Indywidualna reakcja

Nie każdy reaguje na zmianę pogody tak samo.

Efekt końcowy: większe odczuwanie zmęczenia i senności

Deszczowy dzień zmienia też nasze zachowanie

Jest jeszcze jeden czynnik, o którym łatwo zapomnieć. Podczas słonecznego dnia częściej wychodzimy na zewnątrz, spacerujemy, ruszamy się, przebywamy w jasnym otoczeniu, mamy więcej bodźców i częściej spotykamy innych ludzi. Kiedy zaczyna padać, wiele z tych elementów może zmienić się jednocześnie. Zostajemy w pomieszczeniu, siedzimy dłużej, światła jest mniej, a za oknem pojawia się jednostajny szum deszczu. Nie potrzeba więc jednego „pogodowego hormonu senności”, aby końcowe odczucie było bardzo wyraźne. Część tego efektu może wynikać po prostu ze zmiany warunków, w których funkcjonujemy.

Czy meteopatia jest więc wymysłem?

Nie należy przesadzać także w drugą stronę. To, że część popularnych wyjaśnień jest błędna, nie oznacza, że ludzie wymyślają swoje reakcje na pogodę. W literaturze naukowej funkcjonują pojęcia meteowrażliwości i meteoropatii, a badacze opisują osoby zgłaszające zmiany samopoczucia związane z temperaturą, ciśnieniem, wilgotnością czy przechodzeniem frontów atmosferycznych. Jednocześnie przeglądy literatury podkreślają, że jest to obszar bardzo niejednorodny: różnią się zgłaszane objawy, badane grupy i proponowane mechanizmy, a jakość dowodów nie pozwala sprowadzić zjawiska do jednej prostej reakcji organizmu.

Dlatego zdanie „źle reaguję na zmianę pogody” może opisywać prawdziwe doświadczenie. Znacznie ostrożniej należy jednak podchodzić do drugiej części takiego stwierdzenia, gdy brzmi ona: „bo spadło mi ciśnienie”, „bo jest mniej tlenu” albo „bo niż włączył melatoninę”. To właśnie tutaj doświadczenie zaczyna mieszać się z wyjaśnieniami powtarzanymi przez lata bez sprawdzania, czy rzeczywiście potwierdzają je badania.

Są jednak osoby, dla których pogoda może mieć większe znaczenie

Dobrym przykładem są osoby z migreną. Opublikowana w 2025 roku metaanaliza badań dotyczących pogody i migreny wykazała, że zmiany warunków atmosferycznych mogą mieć znaczenie jako czynnik związany z napadami, a w analizach pojawiały się między innymi temperatura oraz ciśnienie atmosferyczne. Nie oznacza to, że każdy spadek ciśnienia wywoła migrenę albo że każdy chory jest „barometrem”. Wrażliwość jest indywidualna, a wyniki wcześniejszych badań nie zawsze były zgodne. Jest to jednak dobry przykład sytuacji, w której nie należy automatycznie odrzucać relacji pacjenta mówiącego, że zmianę pogody rzeczywiście odczuwa.

Jeżeli zmiana pogody wiąże się u konkretnej osoby z bólem głowy, gorszym samopoczuciem czy zmęczeniem, naturalną konsekwencją może być również większa potrzeba odpoczynku. W takim przypadku senność może więc pośrednio towarzyszyć reakcji na pogodę. Nadal nie oznacza to jednak, że przyczyną jest spadające ciśnienie tętnicze albo niedotlenienie organizmu.

Co więc naprawdę dzieje się, gdy słońce znika i zaczyna padać?

Nie mamy jednego równania, które wyjaśnia każdą senną reakcję na deszcz. Jeżeli jednak zestawimy to, co wiemy z badań, bardziej prawdopodobny obraz wygląda następująco: mniej światła może oznaczać słabszy bodziec podtrzymujący czujność, wcześniejsze upalne noce mogły pogorszyć jakość snu, a deszczowy dzień często zmniejsza naszą aktywność i liczbę bodźców. Do tego dochodzi indywidualna wrażliwość na zmianę warunków atmosferycznych. Wszystkie te elementy mogą nakładać się na siebie, przez co senność staje się bardziej zauważalna.

POPULARNE WYJAŚNIENIE

Spadek ciśnienia atmosferycznego

mniej tlenu

spadek ciśnienia krwi

senność

Ten prosty ciąg przyczynowy nie ma dobrego potwierdzenia dla zwykłych zmian pogody.

BARDZIEJ PRAWDOPODOBNY OBRAZ

mniej światła
+ wcześniejszy gorszy sen podczas upałów
+ mniej ruchu i bodźców
+ indywidualna wrażliwość

większe odczuwanie senności

Znacznie słabiej broni się więc popularny schemat: spada ciśnienie atmosferyczne → mamy za mało tlenu → spada ciśnienie krwi → chce nam się spać. Każdy z tych elementów brzmi intuicyjnie, ale po połączeniu powstaje opowieść, której nauka w przypadku zwykłych zmian pogody po prostu nie potwierdza.

Czy senność „na deszcz” jest więc prawdziwa?

Tak. Odczucie może być jak najbardziej prawdziwe. Nie zawsze prawdziwe jest tylko jego tradycyjne wyjaśnienie. Pogoda jest całym zestawem zmieniających się jednocześnie warunków: światła, temperatury, wilgotności, ciśnienia, wiatru i zachmurzenia. Jednocześnie zmienia się nasze zachowanie, aktywność, ekspozycja na światło, a czasem również jakość wcześniejszego snu. Trudno więc znaleźć jeden parametr na barometrze i powiedzieć: „O, właśnie dlatego chce mi się spać”.

Warto zapamiętać

Możesz naprawdę czuć się bardziej senny, gdy zmienia się pogoda. Nie oznacza to jednak, że przyczyną musi być spadek ciśnienia atmosferycznego. Światło, temperatura, jakość wcześniejszego snu i zmiana aktywności mają znacznie lepsze podstawy naukowe jako elementy całej układanki.

Jeżeli podczas pochmurnego, chłodniejszego dnia oczy rzeczywiście zaczynają się zamykać, przyczyna może mieć znacznie więcej wspólnego ze światłem, rytmem dobowym, wcześniejszym snem i zmianą naszej aktywności niż z samą wskazówką barometru. I wygląda na to, że w tym przypadku nasze babcie mogły mieć rację, mówiąc, że „idzie pogoda, bo człowiek jakiś senny”. Nie do końca trafiały jedynie z wyjaśnieniem, dlaczego tak się dzieje.

Źródła i literatura

1. Dohmen LME, Spigt M, Melbye H. The effect of atmospheric pressure on oxygen saturation and dyspnea: the Tromsø study. Int J Biometeorol. 2020 Jul;64(7):1103-1110. doi: 10.1007/s00484-020-01883-3. Epub 2020 Mar 3. PMID: 32125519; PMCID: PMC7295717.
2. Souman JL, Tinga AM, Te Pas SF, van Ee R, Vlaskamp BNS. Acute alerting effects of light: A systematic literature review. Behav Brain Res. 2018 Jan 30;337:228-239. doi: 10.1016/j.bbr.2017.09.016. Epub 2017 Sep 12. PMID: 28912014.
3. Lok R, van Koningsveld MJ, Gordijn MCM, Beersma DGM, Hut RA. Daytime melatonin and light independently affect human alertness and body temperature. J Pineal Res. 2019 Aug;67(1):e12583. doi: 10.1111/jpi.12583. Epub 2019 May 9. PMID: 31033013; PMCID: PMC6767594.
4. Chevance G, Minor K, Vielma C, Campi E, O'Callaghan-Gordo C, Basagaña X, Ballester J, Bernard P. A systematic review of ambient heat and sleep in a warming climate. Sleep Med Rev. 2024 Jun;75:101915. doi: 10.1016/j.smrv.2024.101915. Epub 2024 Mar 6. PMID: 38598988.
5. Stergiou GS, Palatini P, Modesti PA, Asayama K, Asmar R, Bilo G, de la Sierra A, Dolan E, Head G, Kario K, Kollias A, Manios E, Mihailidou AS, Myers M, Niiranen T, Ohkubo T, Protogerou A, Wang J, O'Brien E, Parati G. Seasonal variation in blood pressure: Evidence, consensus and recommendations for clinical practice. Consensus statement by the European Society of Hypertension Working Group on Blood Pressure Monitoring and Cardiovascular Variability. J Hypertens. 2020 Jul;38(7):1235-1243. doi: 10.1097/HJH.0000000000002341. PMID: 31990898.
6. Li S, Liu Q, Ma M, Fang J, He L. Association between weather conditions and migraine: a systematic review and meta-analysis. J Neurol. 2025 Apr 17;272(5):346. doi: 10.1007/s00415-025-13078-0. PMID: 40246758.
7. Hoxha M, Zappacosta B. Meteoropathy: a review on the current state of knowledge. J Med Life. 2023 Jun;16(6):837-841. doi: 10.25122/jml-2023-0097. PMID: 37675157; PMCID: PMC10478667.

Categories: ZDROWIE
Milena Doleżych - Szymiczek

Jestem pasjonatką naturalnych sposobów dbania o zdrowie, dobre samopoczucie i świadomy styl życia. Z wykształcenia jestem humanistką, ale osobiste doświadczenia skierowały mnie w stronę suplementacji, witamin, minerałów, roślinnych związków aktywnych i naturalnej pielęgnacji. Czytam badania, porównuję źródła i szukam odpowiedzi, które można podać przystępnym językiem. W publikacjach dzielę się tym, co sama sprawdziłam, zrozumiałam i uznałam za wartościowe – z troską, ciekawością i ludzką wrażliwością.

Leave a comment